Był już ranek.Otworzyłam a raczej przymrużyłam oczy.Ku mojemu zdziwieniu ukazał się im Louis. Był w moim pokoju i czegoś szukał.Oczywiście jeśli mogłam nazwac to moim pokojem.Co dziwne nie byliśmy już hotelu,byliśmy w domku jedno rodzinnym,którego wogóle nie kojarze. No mniejsza o to.Otworzyłam już oczy.
-aaaaaaaa- przeciągłam się i przemieściłam do pozycji siedzącej.-hej Lou co ty tu robisz?Gdzie my jesteśmy?
-O Hanna! Już nie śpisz? Wczoraj spałaś jak zabita xd.Przeniśliśmy się w nocy do tego domku który wynajeliśmy. W hotelu ktoś pilnie potrzebował pokoju wiec byliśmy tak dobrzy i ustapiliśmy.
-ahaaaa... ok... a co ty tu robisz??
-a zostawiłem wczoraj w nocy tutaj telefon i nie mogę go znaleśc.- wyjęłam swoją komórkę i przy okazji spojrzałam na zegarek była 8.30
-masz-podałam brunetowi swój telefon.-wpisz swój numer i zadzwoń do siebie.
-ok-jak powiedziałam tak chłopak zrobił
Już po chwili rozległ się dźwięk komórki niebieskookiego który najwyraźniej dobiegał z tylnej kieszeni jego spodni -.-
-Ty głuptasie!-powiedziałam po czym rzuciłam go poduszką
-oj no sorki... byłem pewien że go tu wczoraj zostawiłem.A ty na co czekasz?? Ubieraj się i schodź do nas na dół.
-ok,ok już idę-wstałam i ruszyłam do łazienki a Lou zszedł na dół do chłopaków
Zdjęłam z siebie piżamę (jeśli tak można nazwac rozciągniętą męską koszule i dresy) po czym wskoczyłam do kabiny prysznicowej.Gorące krople spływały po mojej chłodnej skórze powodując u mnie dreszcze.Starannie umyłam włosy i całe swoje ciało.Wyszłam z pod prysznica.Włosy z których jeszcze kapała woda wytarłam i zwinęłam w tak wany ''turban'' a resztę ciała także wytarłam suchym ręcznikiem po czym owinęłam go wokół siebie.
''cholera!!'' pomyślałam gdyż zorientowałam się że nie wzięłam suchych ciuchów z pokoju. Ukratkiem wyszłam z łazienki i truchtem pobiegłam do pokoju.Musiałam założyc te same ciuchy ponieważ innych przy sobie nie miałam.No oprócz czystej bielizny bo tą torbę którą aktualnie miałam ze sobą zawsze biorę na basen ale gdy się dowiedziałam że chłopcy przyjadą odwołałam plany na dany dzień a ciuchy zapomniałam wyjąc z torby.Przebrana już choc ciągle w ''turbanie'' zeszłam na dwór do chłopców.Śniadanie już tam na mnie czekało podobnie jak i 5 przystojniaków.
-hej - krzykneli chórkiem
-hej kochani-odpowiedziałam z uśmiechem
usiadłam przy stole obok Nialla. Przez krótką chwile spoglądałam jak pochłania swoje kanapki a następnie wzięłam się za swój talerz. Leżały na nim przepysznie wyglądające kanapki z dżemem.Mmm... pychotka.
W miarę szybko starałam się zjeśc zawartośc talerza aby móc szybko wysuszyc włosy i się umalowac. Kiedy już mój talerz był pusty Harry wziął się za zmywanie (co mnie trochę zdziwiło) a ja ruszyłam na góre aby się przygotowac. Po jakiś 30 min. zeszłam na dół już gotowe a tam zastałam chłopców oglądających telewizje.
-O już jesteś! To możemy jechac!-powiedział Liam a wszyscy wstali z kanapy. Zayn skoczył jeszcze po jakiś czarny kawałem materiału.Zupełnie nie wiedziałam po co mu on.Chłopcy podeszli do mnie i wszystko było jasne.Zawiązali mi oczy tym materiałem bo mieli dla mnie jakąś niespodziankę.Niby znam ich niecałe 2 dni ale czuje jak bym znała ich od wielu lat.Przystojniacy zaprowadzili mnie do samochodu i pomogli do niego wejśc. Wylądowałam u kogoś na kolanach.Jak podejrzewam po głosie to był Louis.Po jakimś czasie samochód stanął .Zayn i Harry pomogli mi wyjśc .Słyszałam dużo głosów wokół.Kiedy Louis zdjął mi opaskę.Ku moim oczom ukazało się wiele kolejek górskich.To był zdecydowanie ''Park rozrywki absolutnej''
-niespodzianka-krzyknęli
-O M G !!! Dziękuje!
-Co tak stoimy? Chocmy się bawic
-ok :D
Staliśmy już w kolejce do rolerckoster tym czasem Liam poszedł kupic nam na niego bilety.Nadeszła nasza kolej.Razem z Harrym weszliśmy do jednego z przedziałów.Za nami siedział Louis i Niall a za nimi Zayn i Liam. Kolejka gwałtownie ruszyła a ja się wystraszyłam i wtuliłam w Harrego
-nie bój się
spojrzałam na niego i już się nie bałam.On jest dla mnie taki opiekuńczy :3.Za nim się obejrzałam kolejka się zatrzymała a nasza przejażdżka dobiegła końca.Wyszliśmy tak jakbyśmy mieli nogi z waty.
-chłopaki poczekacie tu na mnie? Ja tylko skocze do toalety i zaraz wracam.-powiedziałam wskazując na jedną z wolnych ławek w pobliżu.Ruszyłam w stronę toalet.Weszłam oczywiście do damskiej.Po załatwieniu potrzeby pokierowałam się w stronę kranu.Tam umyłam ręce i wzięłam się za poprawę makijażu.Na moje nie szczęście gdzieś w torebce zapodział mi się puder i musiałam go dłużej szukac. Kiedy już znalazłam dany kosmetyk spojrzałam w lustro....zamurowało mnie.Tuż za mną stał jakiś mężczyzna.Gdy zauważył że go dostrzegłam szybko przystawił mi nóż do gardła .Chciałam krzyczec ale bałam się że mężczyzna odbierze mi życie.Związał mnie w jednej z kabin zakleił usta po czym.Walnął mnie tak mocno w głowę że zemdlałam ostatnie co zobaczyłam to jego czarny samochód.
*oczami Harry'ego*
Ile można siedziec w łazience??Coś się dzieje.Ja to czuje.
-Chłopaki chodźcie zobaczymy co się z nią dzieje.Mam złe przeczucia.
Ruszyliśmy od razu w kierunku toalet.Zajrzeliśmy po kolei do każdej kabiny ale nigdzie jej nie było.Wtedy zadzwonił do mnie telefon.Spojrzałem na wyświetlacz,jakiś numer.Odebrałem.Sparaliżowało mnie to co w niej usłyszałem.
***
hej mam nadzieje że się podoba.Niestety jak pewnie zauważyliście nie ma w tym rozdziale polskiego znaku ''ci' a to dlatego że coś mi się zjebało z klawiaturą i nie mogę go zrobic. Kolejny rozdział już w krótce. Zapraszam do komentowania
Boski :*
OdpowiedzUsuńthx :D jutro okaże się kolejny rozdział
UsuńBoskie.. :D
OdpowiedzUsuńZapraszam: strong-fanfiction-polska.blogspot.com
O.O Woooow.
OdpowiedzUsuńWeź pisz szybko kolejny, bo ja tu jajko zniose czekając aż wyjdzie na jaw kto ją porwał i wgl!
Boskie, boskie, boskie!! Next. Jeju ale się nakręciłam haha
haha xd ciesze się że się podoba :*** spokojnie kolejny rozdział już jutro
UsuńKocham kocham kocham tego bloga !!! Dziękuję ci Patka że go piszesz masz niesamowity talent tylko pisz szybko następny rozdział bi nie mogę się doczekać :D
OdpowiedzUsuń