Życie to koło co sie obraca.To co mineło już nigdy nie wraca
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 22 lutego 2014
Bardzo przepraszam :C
Wiem że dlugo nie pisalam ale teraz chce znowu zacząć ale bez waszych komentarzy nie uda mi się to.... przepraszam zależało mi a wszystko zepsułam.Jeśli mi wybaczycie to prosze komentujcie mnie tu abym wiedziala ze ktos czyta.Zapewniam ze bede pisac. Jeszcze raz przepraszam xxxx
poniedziałek, 30 grudnia 2013
Rozdział 9
Po drodze skoczyłam jeszcze do sklepu aby kupic pare rzeczy na wyjazd typu żelki.Weszłam z Harrym do spożywczego xd.Obok kasjerki stała dziewczynka.Pociągnęła kobiete za rękaw
-Mamo,mamo! Patrz to Harry Styles z One Direction!
-to ten?
-tak,tak! Poproś go o autograf-wyszeptała dziewczynka
-Przepraszam pana czy mógłby pan....?-niedokończyła
-oczywiście-Loczek wiedzieł o co chodzi więc przerwał
sięgnął po kartkę i długopis po czym wybazgrał na niej swoj autograf i podal dziewczynce.Ta była widcznie bardzo podekscytowana...Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie sklepu.Wyszczerzyłam oczy i szturchnęłam Hazze.
-Harry!!! Szybko bo spóźnimy się na samolot!!!
-Oj! DObra już tylko zapłacę.-Wręczył kobiecie zielone i ruszyliśmy do domu...
*w samolocie*
Otworzylam oczy.Byłam w samolocie.Najprawdopodobniej zasnęłam zaraz po tym jak wystartowalismy.rozejrzałam się.Na moim ramieniu spoczywała głowa chrapiącego Lou XD.
Po naszej prawej stronie siedział Harry z Zaynem.Najwyraźniej chichrali sie z Louisa.Przyznam iż był to dośc komiczny widok ;p.Za nami siedział Niall z Liamem.Blondyn także spał a Liam słuchał muzyki.Cóż byłam unieruchomiona -.-. Jeśli się ruszę to z pewnością obudze tym bruneta.Przytuliłam się do mojej poduszki i poszłam dalej spac.
* koniec lotu*
-Hanna!Hanna obudź się wysiadamy!-wystraszona otworzyłam oczy i ujrzałam Harry'ego szturchającego mnie w ramie.
-już!Już wstaję-wystraszona wstalam szybko z siedzenia
Wyszłam pośpiesznie biorąc walizkę.Zauważyłam długaśną limuzynę z napisem na szybie ''One Direction+Hanna''. Rozśmieszyło mnie to XD.Tak jak myślałam.Nie mogło byc aż tak pięknie -.- oczywiście ocean fanek się na nas rzucił a ja zostałam przez nie potrącona.nie mogłam wstac.Deptały mnie swoimi brudnymi buciorami ;/.Jednak Louis zauważył że znajduję się na chodniku.Pomógł mi wstac.Któraś z fanek mnie popchnęła i znowu wylądowałam na ziemi tyle że na chodniku tyle że tym razem przytulona do Lou :3.Chłopak popatrzył na mnie i zaczął się śmiac,ja razem z nim.Chłopaki popatrzyli się na nas i zaczęli śpiewac ''zakochana para Louis no i Hanna..." Nie no po prostu świetnie.Powstaliśmy.Na szczęście z limuzyny wysiadł ktoś z modestu i przepędził fanki.Ja i Lou zmierzaliśmy już ku pojazdowi.Chłopaki szli za nami.Słyszałam z ich strony szepty.Zapewne nas obgadywali.Heh.
*w hotelu*
Okazało się że tą noc musimy spędzic w hotelu ze wzgledu na to ze późno dolecieliśmy a nasz kierowca nie był już w stanie dalej jechac.Ponieważ była nas 6 a pokoje były dwu lub jedno osobowe to kazdy z nas dobrał się w pary.Zayn i Niall twierdzili że ja powinnam wziąc pokój z Tommo.
-yyyyy...Sądzę że Hanna będzie ze mną w pokoju-wtrącił loczek
Zachichotałam i uśmiechnęłam się do niego potwierdzając jego sugestię.
W pokoju było dośc przytulnie.Rozejrzałam się.Zobaczyłam iż w naszym pokoju nie ma 2 oddzielnych łóżek a jedno wielkie małżeńskie.
-Spokojnie.Ja mogę spac na kanapie w 2 pokoju albo nawet na podłodze-powiedział zauważając moje zainteresowanie łóżkiem (XD).
-W życiu! Nie pozwolę aby mój ulubiony kuzyn i najlepszy przyjaciel spał na podłodze! Koniec i kropka! Śpimy razem! - może dziwnie to zabrzmiało ale nie przeszkadzała mi jego obecnośc.Był dla mnie jak rodzony brat.-Hazz..mógłbyś zwołac tu wszystkich?Chciałabym wam coś powidziec
Harry wykonał polecenie.Niebawem w naszym pokoju znaleźli się już wszyscy.Poprosiłam do siebie Louis'a.Objęłam go i powiedziałam.
-Ja i Lou jesteśmy razem...
-NO WOW!!-wydarł się Zayn.-Tak jakbyśmy nie widzieli jak na siebie patrzycie...i jeszcze ta sytuacja na lotnisku.
Zaczęliśmy się z tego śmiac.Harry wstał.
-No cóż.Skoro go kochasz....Moja kuzyneczka już nie jest tą samą małą dziewczynką.
-ooooooo.... Harry.- przytuliłam chłopaka-zobaczysz znajdziemy ci jakąś fajną dziewczynę ;)
Na te słowa zaczęliśmy się głośno śmiac.
CDN XD
-Mamo,mamo! Patrz to Harry Styles z One Direction!
-to ten?
-tak,tak! Poproś go o autograf-wyszeptała dziewczynka
-Przepraszam pana czy mógłby pan....?-niedokończyła
-oczywiście-Loczek wiedzieł o co chodzi więc przerwał
sięgnął po kartkę i długopis po czym wybazgrał na niej swoj autograf i podal dziewczynce.Ta była widcznie bardzo podekscytowana...Spojrzałam na zegar wiszący na ścianie sklepu.Wyszczerzyłam oczy i szturchnęłam Hazze.
-Harry!!! Szybko bo spóźnimy się na samolot!!!
-Oj! DObra już tylko zapłacę.-Wręczył kobiecie zielone i ruszyliśmy do domu...
*w samolocie*
Otworzylam oczy.Byłam w samolocie.Najprawdopodobniej zasnęłam zaraz po tym jak wystartowalismy.rozejrzałam się.Na moim ramieniu spoczywała głowa chrapiącego Lou XD.
Po naszej prawej stronie siedział Harry z Zaynem.Najwyraźniej chichrali sie z Louisa.Przyznam iż był to dośc komiczny widok ;p.Za nami siedział Niall z Liamem.Blondyn także spał a Liam słuchał muzyki.Cóż byłam unieruchomiona -.-. Jeśli się ruszę to z pewnością obudze tym bruneta.Przytuliłam się do mojej poduszki i poszłam dalej spac.
* koniec lotu*
-Hanna!Hanna obudź się wysiadamy!-wystraszona otworzyłam oczy i ujrzałam Harry'ego szturchającego mnie w ramie.
-już!Już wstaję-wystraszona wstalam szybko z siedzenia
Wyszłam pośpiesznie biorąc walizkę.Zauważyłam długaśną limuzynę z napisem na szybie ''One Direction+Hanna''. Rozśmieszyło mnie to XD.Tak jak myślałam.Nie mogło byc aż tak pięknie -.- oczywiście ocean fanek się na nas rzucił a ja zostałam przez nie potrącona.nie mogłam wstac.Deptały mnie swoimi brudnymi buciorami ;/.Jednak Louis zauważył że znajduję się na chodniku.Pomógł mi wstac.Któraś z fanek mnie popchnęła i znowu wylądowałam na ziemi tyle że na chodniku tyle że tym razem przytulona do Lou :3.Chłopak popatrzył na mnie i zaczął się śmiac,ja razem z nim.Chłopaki popatrzyli się na nas i zaczęli śpiewac ''zakochana para Louis no i Hanna..." Nie no po prostu świetnie.Powstaliśmy.Na szczęście z limuzyny wysiadł ktoś z modestu i przepędził fanki.Ja i Lou zmierzaliśmy już ku pojazdowi.Chłopaki szli za nami.Słyszałam z ich strony szepty.Zapewne nas obgadywali.Heh.
*w hotelu*
Okazało się że tą noc musimy spędzic w hotelu ze wzgledu na to ze późno dolecieliśmy a nasz kierowca nie był już w stanie dalej jechac.Ponieważ była nas 6 a pokoje były dwu lub jedno osobowe to kazdy z nas dobrał się w pary.Zayn i Niall twierdzili że ja powinnam wziąc pokój z Tommo.
-yyyyy...Sądzę że Hanna będzie ze mną w pokoju-wtrącił loczek
Zachichotałam i uśmiechnęłam się do niego potwierdzając jego sugestię.
W pokoju było dośc przytulnie.Rozejrzałam się.Zobaczyłam iż w naszym pokoju nie ma 2 oddzielnych łóżek a jedno wielkie małżeńskie.
-Spokojnie.Ja mogę spac na kanapie w 2 pokoju albo nawet na podłodze-powiedział zauważając moje zainteresowanie łóżkiem (XD).
-W życiu! Nie pozwolę aby mój ulubiony kuzyn i najlepszy przyjaciel spał na podłodze! Koniec i kropka! Śpimy razem! - może dziwnie to zabrzmiało ale nie przeszkadzała mi jego obecnośc.Był dla mnie jak rodzony brat.-Hazz..mógłbyś zwołac tu wszystkich?Chciałabym wam coś powidziec
Harry wykonał polecenie.Niebawem w naszym pokoju znaleźli się już wszyscy.Poprosiłam do siebie Louis'a.Objęłam go i powiedziałam.
-Ja i Lou jesteśmy razem...
-NO WOW!!-wydarł się Zayn.-Tak jakbyśmy nie widzieli jak na siebie patrzycie...i jeszcze ta sytuacja na lotnisku.
Zaczęliśmy się z tego śmiac.Harry wstał.
-No cóż.Skoro go kochasz....Moja kuzyneczka już nie jest tą samą małą dziewczynką.
-ooooooo.... Harry.- przytuliłam chłopaka-zobaczysz znajdziemy ci jakąś fajną dziewczynę ;)
Na te słowa zaczęliśmy się głośno śmiac.
CDN XD
środa, 13 listopada 2013
Sorka
Misie :* Sorki ze mnieie bylo az tak dlugo alemialam pewne problemy+ mama mi neta zab no nic brala -.-
No nic :** ide pisac kolejny rozdzial :**
PAPA <3
No nic :** ide pisac kolejny rozdzial :**
PAPA <3
sobota, 12 października 2013
1000 *O* wyświetleń
OMG OMG OMG OMG OMG!! Juz 1000 wyświetlen *O* kocham was <3 i dziekuje za wszystko
sobota, 5 października 2013
Rozdział 8
Obudziłam się. Spojrzałam na telefon wzięłam go do ręki i sprawdziłam godzinę.Była 10.30.Szybko zerwałam się z łóżka uświadamiając sobie że dziś wyjadę do Londynu.Szybko skierowałam się w stronę łazienki aby się ''ogarnąc''.Dokładnie umyłam swoje białe zęby po czym rozczesałam swoje piękne brązowe włosy i zaplotłam je w 2 warkocze.Założyłam bluzkę którą dostałam od Louisa,do tego leginsy galaxy i czapka z New York'u.Wyszłam z pomieszczenia aby skierowac się w stronę kuchni.Wyjeżdżamy od 16.30 a samolot mamy na 17.00 więc mam dużo czasu.Gdy byłam w kuchni nie zastałam chłopców a karteczkę na lodówce.
Hanna Słuchaj!
pojechaliśmy załatwic parę spraw związanych z naszym dzisiejszym wyjazdem więc nie ma nas teraz przy tobie,będziemy około 15 ;c ale jesteśmy już spakowani.Twoim zadaniem jest;
-spakowanie Harry'ego
-odebranie Harry'ego o 13 ze szpitala (wypisali go wcześniej)
-sama musisz się spakowac
to by było na tyle.Do zobaczenia! :***
chłopcy xx
Uśmiechnęłam się sama do siebie.Szybko wzięłam się za śniadanie.Zrobiłam sobie grzanki.Wszystko było gotowe;herbata i grzanki,więc usiadłam i zaczęłam jeśc. Następnie wróciłam na góre aby spakowac siebie i Harry'ego.Ja aby się spakowac musiałam iśc do swojego domu,tak więc zrobiłam.Wyszłam z naszego domku i ruszyłam do tej ruiny w której mieszkam.Gdy tam weszłam ojciec spał pijany a wszędzie śmierdziało alkoholem i rzygami.Czemu nie kupiłam sobie maski gazowej,ja się pytam!Poszłam do swojego pokoju i wyjęłam z za szafy walizkę,następnie wyjęłam wszystko ze swojej szafy i zaczęłam pakowac.Przy okazji oddzieliłam też rzeczy które są na mnie za małe.Zajęło mi to dośc sporo czasu.Kiedy wreszcie skończyłam popatrzyłam na podłoge.Okazało się że moje ciuchy zajęły moje 2 całe walizki.Na moim biórku stała skarbonka w której zbierałam pieniądze od kąd mama umarła.wyjęłam młotek z szuflady w kuchni i zamierzałam rozbic skarbonkę. Stukłam motkiem prosto w porcelanowy przedmiot a ten rozpadł się na miliard kawałków a z sirodka wyleciały pieniądze które zaraz zamierzałam policzyc. Wyszło mi że mam 2.900 :) to całkiem nieźle.Spojrzałam na zegarek stojący na półce.Była 12.30. OMG! Zapomniałam o Harrym.Szybko ruszyłam do przedpokoju,założyłam kurtkę i buty.Chłopcy byli tak dobrzy że zostawili mi samochód więc wsiadłam w auto i ruszyłam.Dotarłam do szpitala.Wręcz biegłam w jego strunę gdy nagle ŁUP! Przeróciłam się zahaczając o kamień.Jak najszybciej się podniosłam poszłam dalej.Skierowałam się do sali 69.Gdy tam weszłam obok Harry'ego siedział lekarz i o czymś z nim rozmawiał.Uśmiechnęłam się do nich.Po chwili doktor do mnie podszedł
-dzień dobry -uśmiechnął się
-dzień dobry-odwzajemniłam gest-czy mogę już zabrac Harry'ego?
-alęż oczywiście.W recepcji jest już wszystko załatwione :) wystarczy tylko że powie pani o panu Styles'ie a pani recepcjonistka będzie już wiedziała co robic
-doktorze ja dziękuje za wszystko
-och! Nie ma o czym mówic.No! Niech pani naszykuje panicza Styles'a do wyjscia
Poszłam do sali Harry'ego a lekarz chyba do swojego gabinetu.Harry siedział na łóżku juz właściwie gotowy do wyjścia.Dałam mu jego ciuchy a ten się przebrał.Kiedy byl gotowy razem poszliśmy w stronę wyjścia...
***
Hej :*** dzis dodam kolejny a narazię komentujcie kochani :D
Hanna Słuchaj!
pojechaliśmy załatwic parę spraw związanych z naszym dzisiejszym wyjazdem więc nie ma nas teraz przy tobie,będziemy około 15 ;c ale jesteśmy już spakowani.Twoim zadaniem jest;
-spakowanie Harry'ego
-odebranie Harry'ego o 13 ze szpitala (wypisali go wcześniej)
-sama musisz się spakowac
to by było na tyle.Do zobaczenia! :***
chłopcy xx
Uśmiechnęłam się sama do siebie.Szybko wzięłam się za śniadanie.Zrobiłam sobie grzanki.Wszystko było gotowe;herbata i grzanki,więc usiadłam i zaczęłam jeśc. Następnie wróciłam na góre aby spakowac siebie i Harry'ego.Ja aby się spakowac musiałam iśc do swojego domu,tak więc zrobiłam.Wyszłam z naszego domku i ruszyłam do tej ruiny w której mieszkam.Gdy tam weszłam ojciec spał pijany a wszędzie śmierdziało alkoholem i rzygami.Czemu nie kupiłam sobie maski gazowej,ja się pytam!Poszłam do swojego pokoju i wyjęłam z za szafy walizkę,następnie wyjęłam wszystko ze swojej szafy i zaczęłam pakowac.Przy okazji oddzieliłam też rzeczy które są na mnie za małe.Zajęło mi to dośc sporo czasu.Kiedy wreszcie skończyłam popatrzyłam na podłoge.Okazało się że moje ciuchy zajęły moje 2 całe walizki.Na moim biórku stała skarbonka w której zbierałam pieniądze od kąd mama umarła.wyjęłam młotek z szuflady w kuchni i zamierzałam rozbic skarbonkę. Stukłam motkiem prosto w porcelanowy przedmiot a ten rozpadł się na miliard kawałków a z sirodka wyleciały pieniądze które zaraz zamierzałam policzyc. Wyszło mi że mam 2.900 :) to całkiem nieźle.Spojrzałam na zegarek stojący na półce.Była 12.30. OMG! Zapomniałam o Harrym.Szybko ruszyłam do przedpokoju,założyłam kurtkę i buty.Chłopcy byli tak dobrzy że zostawili mi samochód więc wsiadłam w auto i ruszyłam.Dotarłam do szpitala.Wręcz biegłam w jego strunę gdy nagle ŁUP! Przeróciłam się zahaczając o kamień.Jak najszybciej się podniosłam poszłam dalej.Skierowałam się do sali 69.Gdy tam weszłam obok Harry'ego siedział lekarz i o czymś z nim rozmawiał.Uśmiechnęłam się do nich.Po chwili doktor do mnie podszedł
-dzień dobry -uśmiechnął się
-dzień dobry-odwzajemniłam gest-czy mogę już zabrac Harry'ego?
-alęż oczywiście.W recepcji jest już wszystko załatwione :) wystarczy tylko że powie pani o panu Styles'ie a pani recepcjonistka będzie już wiedziała co robic
-doktorze ja dziękuje za wszystko
-och! Nie ma o czym mówic.No! Niech pani naszykuje panicza Styles'a do wyjscia
Poszłam do sali Harry'ego a lekarz chyba do swojego gabinetu.Harry siedział na łóżku juz właściwie gotowy do wyjścia.Dałam mu jego ciuchy a ten się przebrał.Kiedy byl gotowy razem poszliśmy w stronę wyjścia...
***
Hej :*** dzis dodam kolejny a narazię komentujcie kochani :D
niedziela, 29 września 2013
Rozdział 7
Usiadłam obok nadal nie przytomnego bruneta i zaczęłam szlochac. Siedziałam tam mając nadzieje... wiedząc że wszystko będzie dobrze.Gdy nagle.... Chłopak zaczął się budzic. Na mojej trwarzy zagościł uśmiech.Można powiedziec że Harry już się ocknął spojrzał na mnie swoimi zielonymi oczami
-Ha-Hanna? Co się stało?-wybełkotał
-ciiii... Harry musisz odpoczywac,czekaj zadzwonię do chłopaków i powiem że się obudziłeś.
Wyjęłam z torebki telefon i wybrałam numer do Louisa
-halo
-halo,hej Lou
-hej...jak z Harry'm?
-włącz na głośnik
-ok
-chłopaki.... Harry się obudził,przyjeżdżajcie-usłyszałam tylko uradowanie chłopców po czym nastąpił koniec rozmowy.
-Hanna co-co się stało
-Harry... miałeś wypadek... potrącił cię samochód.-powoli tłumaczyłam chłopakowi-leżysz tu 2 dni.Ja ide porozmawiac z lekarzem :)
-dobrze...
Wyszłam na korytarz.Tam spotkałam lekarza zajmującego się Harry'm.
-Dzień dobry
-dzień dobry,co u pana Stylesa?
-wszystko w porządku obudził się.
-naprawdę?! Och to w takim razie chocmy do niego.
Ruszyliśmy z powrotem do sali.
-dzień dobry panie Styles jak się pan czuje?
-nie najlepiej...boli mnie głowa
-to potrwa jakiś czas ale potem głowa przestanie bolec.Musze powiedziec że ma pan bardzo opiekuńczą kuzynkę,przychodziła tu codziennie i czuwała,czekała aż pan się obudzi
-wie-wiem.... taka rodzina to skarb
-no wiec jeśli pan będzie się dobrze jutro czuł to pod wieczór pana wypiszemy .
-dobrze dziękuje
Lekarz wszedł.Był bardzo sympatyczny i pozytywnie nastawiony,Harry miał szczęście że leczył go właśnie doktor Kostka
-Hanna....chyba musimy przełożyc lot do Londynu bo....
-Harry nie przejmuj się ja cie spakuje :) a jutro jak wyjdziesz będziesz już gotowy
-dziękuje za wszystko..
-och nie masz za co ;) - po moich słowach weszli do sali chlopcy
-Hej brachu i jak?
-jakoś leci... jutro wychodze
-no to świetnie -powiedział Zayn
Kiedy wyszliśmy od Harry'ego była 15.00 bo trochę się zasiedzieliśmy.Postanowiliśmy iśc na obiad bo od śniadania nic nie jedliśmy.Lou i ja szliśmy z przodu a chłopaki za nami.Dotarliśmy do auta.Ja usiadłam z tyłu razem z Zayn'em i Niall'em a z przodu usiadł Liam i Louis. Obiecałam chłopcom spaghetti wiec podjechaliśmy jeszcze do sklepu po potrzebne składniki.Kupiliśmy sos do spaghetti,makaron i mięso mielone.Gdy biliśmy w domu chłopcy poszli znaleśc jakis fajny film do obejrzenia a ja wzięłam się za obiad.Gdy danie było prawie gotowe chłopcy stali i wdychali zapachy dochodzące z kuchni.Na każdy talerz nałożyłam mniej więcej równą porcje posiłku po czym postawiłam w salonie na stole.Chłopcy już czekali z niecierpliwością.Jedli jak świnie XD Ja powoli a oni wręcz rzucali się na talerz xd. Postanowiliśmy obejrzec ''skyfall'' .W gronie chłopców zawsze miło płynie czas.Chłopcy poprosili mnie bym nauczyła ich trochę polskiego.Zgodziłam się ale pod warunkiem że dadzą mi obejrzec film.Seans skończył się o 17.30 Chłopcy tylko czekali aż nauczę ich trochę nowego języka.Poprosili bym nauczyła ich słowa a właściwie zdania ''kocham cię''Zaczęliśmy sylabami.
-Ko
-ko-powtorzyli chłocy
-cham
-cham
-cie
-cje
-no prawie dobrze... ten wasz akcęt troche trudno zrozumiec ale dobrze.Jeszcze raz.
-Ko-cham-cie
-ko-cham-cie
-Brawo ! Udało się :) co jeszcze?
-naucz mnie ''jetem głodny''-wykrzyknął Niall
-hahaha no dobrze-Jestem
-jestem
-gło-dny
-gło-dny-chłopakowi szło bardzo dobrze
Już po paru minutach nauki chłopcom jezyki się poplątały.Ja zmęczona zamierzałam iśc spac ale chłopcy nalegali bym obejrzała z nimi horror.Oglądaliśmy ''klątwa Chucky'' i kiedy był najstraszniejszy moment rozległ sie dzwonek do drzwi
-aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!-wypiszczałam i wtuliłam się w Louisa który obok mnie siedział.
-pizza- wyłonił sie z za drzwi krzyk mężczyzny
-już ide-zerwał się z miejsca Niall
-pochłonął cały talerz spaghetti i jeszcze zamawia pizze?0,o
-to jest Niall Horan tego nie ogarniesz-odpowiedział mi Liam
-hahhahahaha masz racje
blondyn wrócił z pizza napakowaną dodatkami.Aż mi sę niedorze zrobiło na jej widok.Byłam wykończona więc zostawiłam chłopców na dole a sama poszłam już spac.Zwariowany dzień............
***
z góry sory za błędy i jak to zawsze ja zapraszam do komentowania bo chce znac waszą opinie :) byc może dzis wieczorem ukarze się now rozdział :) wszystko będzie na moim fanpage :*** papa
-Ha-Hanna? Co się stało?-wybełkotał
-ciiii... Harry musisz odpoczywac,czekaj zadzwonię do chłopaków i powiem że się obudziłeś.
Wyjęłam z torebki telefon i wybrałam numer do Louisa
-halo
-halo,hej Lou
-hej...jak z Harry'm?
-włącz na głośnik
-ok
-chłopaki.... Harry się obudził,przyjeżdżajcie-usłyszałam tylko uradowanie chłopców po czym nastąpił koniec rozmowy.
-Hanna co-co się stało
-Harry... miałeś wypadek... potrącił cię samochód.-powoli tłumaczyłam chłopakowi-leżysz tu 2 dni.Ja ide porozmawiac z lekarzem :)
-dobrze...
Wyszłam na korytarz.Tam spotkałam lekarza zajmującego się Harry'm.
-Dzień dobry
-dzień dobry,co u pana Stylesa?
-wszystko w porządku obudził się.
-naprawdę?! Och to w takim razie chocmy do niego.
Ruszyliśmy z powrotem do sali.
-dzień dobry panie Styles jak się pan czuje?
-nie najlepiej...boli mnie głowa
-to potrwa jakiś czas ale potem głowa przestanie bolec.Musze powiedziec że ma pan bardzo opiekuńczą kuzynkę,przychodziła tu codziennie i czuwała,czekała aż pan się obudzi
-wie-wiem.... taka rodzina to skarb
-no wiec jeśli pan będzie się dobrze jutro czuł to pod wieczór pana wypiszemy .
-dobrze dziękuje
Lekarz wszedł.Był bardzo sympatyczny i pozytywnie nastawiony,Harry miał szczęście że leczył go właśnie doktor Kostka
-Hanna....chyba musimy przełożyc lot do Londynu bo....
-Harry nie przejmuj się ja cie spakuje :) a jutro jak wyjdziesz będziesz już gotowy
-dziękuje za wszystko..
-och nie masz za co ;) - po moich słowach weszli do sali chlopcy
-Hej brachu i jak?
-jakoś leci... jutro wychodze
-no to świetnie -powiedział Zayn
Kiedy wyszliśmy od Harry'ego była 15.00 bo trochę się zasiedzieliśmy.Postanowiliśmy iśc na obiad bo od śniadania nic nie jedliśmy.Lou i ja szliśmy z przodu a chłopaki za nami.Dotarliśmy do auta.Ja usiadłam z tyłu razem z Zayn'em i Niall'em a z przodu usiadł Liam i Louis. Obiecałam chłopcom spaghetti wiec podjechaliśmy jeszcze do sklepu po potrzebne składniki.Kupiliśmy sos do spaghetti,makaron i mięso mielone.Gdy biliśmy w domu chłopcy poszli znaleśc jakis fajny film do obejrzenia a ja wzięłam się za obiad.Gdy danie było prawie gotowe chłopcy stali i wdychali zapachy dochodzące z kuchni.Na każdy talerz nałożyłam mniej więcej równą porcje posiłku po czym postawiłam w salonie na stole.Chłopcy już czekali z niecierpliwością.Jedli jak świnie XD Ja powoli a oni wręcz rzucali się na talerz xd. Postanowiliśmy obejrzec ''skyfall'' .W gronie chłopców zawsze miło płynie czas.Chłopcy poprosili mnie bym nauczyła ich trochę polskiego.Zgodziłam się ale pod warunkiem że dadzą mi obejrzec film.Seans skończył się o 17.30 Chłopcy tylko czekali aż nauczę ich trochę nowego języka.Poprosili bym nauczyła ich słowa a właściwie zdania ''kocham cię''Zaczęliśmy sylabami.
-Ko
-ko-powtorzyli chłocy
-cham
-cham
-cie
-cje
-no prawie dobrze... ten wasz akcęt troche trudno zrozumiec ale dobrze.Jeszcze raz.
-Ko-cham-cie
-ko-cham-cie
-Brawo ! Udało się :) co jeszcze?
-naucz mnie ''jetem głodny''-wykrzyknął Niall
-hahaha no dobrze-Jestem
-jestem
-gło-dny
-gło-dny-chłopakowi szło bardzo dobrze
Już po paru minutach nauki chłopcom jezyki się poplątały.Ja zmęczona zamierzałam iśc spac ale chłopcy nalegali bym obejrzała z nimi horror.Oglądaliśmy ''klątwa Chucky'' i kiedy był najstraszniejszy moment rozległ sie dzwonek do drzwi
-aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!-wypiszczałam i wtuliłam się w Louisa który obok mnie siedział.
-pizza- wyłonił sie z za drzwi krzyk mężczyzny
-już ide-zerwał się z miejsca Niall
-pochłonął cały talerz spaghetti i jeszcze zamawia pizze?0,o
-to jest Niall Horan tego nie ogarniesz-odpowiedział mi Liam
-hahhahahaha masz racje
blondyn wrócił z pizza napakowaną dodatkami.Aż mi sę niedorze zrobiło na jej widok.Byłam wykończona więc zostawiłam chłopców na dole a sama poszłam już spac.Zwariowany dzień............
***
z góry sory za błędy i jak to zawsze ja zapraszam do komentowania bo chce znac waszą opinie :) byc może dzis wieczorem ukarze się now rozdział :) wszystko będzie na moim fanpage :*** papa
sobota, 28 września 2013
Rozdział 6
Płakałam.Szłam powoli przez pole....widziałam czarną furtkę.Przekroczyłam jej próg.To był cmentarz.Chodziłam coraz szybciej po przez groby.Nagle zauważyłam jeden....jeden czarny grób a na nim idealnie czerwona róża w wazonie.Podeszłam bliżej i uklękłam.Ręką wycierałam kurz aby dojrzec kto tu leży.Na grobie widniał napis ''R.I.P Harry Styles 19 lat'' do moich oczu napłynęło milion łez.Płakałam gorzkimi łzami i modliłam się gorąco. Spojrzałam w niebo i wykrzyknęłam ''JAK MOGŁEŚ!!! Nienawidzę cię !!! Zabrałeś mi wszystko!!!'' nagle niebo zrobiło się czarne a z niego zaczął lac deszcz.Obok jednego z grobów leżały odłamki szkła po potłuczonym tam wazonie.Wzięłam jeden największy i najostrzejszy kawałek.... z nienawiścią do świata wbiłam go sobie głęboko w głowę.Najpierw poczułam lekki bul a potem ciemnośc....
-Hanna obudź się,HANNA!!!-usłyszałam znajomy mi męski głos
ja zerwałam się szybko jak sparaliżowana ze łzami w oczach.Płakałam tak głośno.....
-ja-ja-ja...Lou ja się boje-wybełkotałam
-ciiii...już spokojnie.... jestem tu-chłopak zamknął mnie w swoich ramionach i nie zamierzał wypuszczac.
-co ci się śniło kotku?
-ja-ja byłam na cmentarzu...tam b-był gr-rób Harr-rego
przywarłam mocniej do jego ciała.Kątem oka spojrzałam na zegarek była 5.00.Wiedziałam że nie zasnę ale mimo to położyłam się z Lou w ciąż w tulona w niego.Leżeliśmy w milczeniu.Kolejne 30 min spędziłam w objęciach Lou,postanowiłam jednak że ubiorę się i przygotuje chłopakom śniadanie.Brunet został w pokoju a ja ruszyłam w stronę łazienki.Weszłam do kabiny.Po prysznicu wyszłam ubrałam się i zajęłam się włosami.Związałam je w wysoką kitkę po czym wyszłam z toalety a piżamę włożyłam do szuflady.''mój chłopak'' bo tak już go mogę nazywac :) zasnął.Ruszyłam na dół po cichu aby nikogo nie obudzic. Postanowiłam przygotowac im kanapki z nutellą :D.Otworzyłam lodówke i wyjęłam z niej brązowy krem.Dla każdego z chłopaków postanowiłam przygotowac po 3 kanapki.Byłam już przy 5 gdy poczułam ciepły dreszcz i ciężar na moim ramieniu.Spojrzałam w prawo i ujrzałam uśmiechniętego Louisa patrzącego na mnie tymi swoimi pięknymi oczkami.Pocałował mnie w policzek
-kocham cie-wyszeptał mi do ucha
-ja ciebie też
Usłyszeliśmy kroki chłopców.Lou odskoczył ode mnie.
-Dzień dobry :) - powiedziałam z uśmiechem
-Dzień dobry han :D-powiedział Liam .
-śniadanko?-wtrącił Niall
-Oczywiście,czeka na ciebie na stole.
-Rozpieszczasz nas xd
-oj wiem
chłopcy usiedli przy stole a ja ruszyłam w stronę wyjścia.
-a ty gdzie się wybierasz?
-do szpitala.... muszę zobaczyc Harry'ego
po tych słowach zamknęłam za sobą drzwi i ruszyłam do szpitala.Z domu tam miałam jakieś 15 min drogi.Wreszcie dotarłam.Ruszyłam do sali 69.Otworzyłam już próg danej sali.Usiadłam obok nadal nie przytomnego bruneta i zaczęłam szlochac. Siedziałam tam mając nadzieje... wiedząc że wszystko będzie dobrze.Gdy nagle
***
Hehe koniec ;p taaaak chodziło mi oto aby was na maksa zniecierpliwic XD komentujcie :*
-Hanna obudź się,HANNA!!!-usłyszałam znajomy mi męski głos
ja zerwałam się szybko jak sparaliżowana ze łzami w oczach.Płakałam tak głośno.....
-ja-ja-ja...Lou ja się boje-wybełkotałam
-ciiii...już spokojnie.... jestem tu-chłopak zamknął mnie w swoich ramionach i nie zamierzał wypuszczac.
-co ci się śniło kotku?
-ja-ja byłam na cmentarzu...tam b-był gr-rób Harr-rego
przywarłam mocniej do jego ciała.Kątem oka spojrzałam na zegarek była 5.00.Wiedziałam że nie zasnę ale mimo to położyłam się z Lou w ciąż w tulona w niego.Leżeliśmy w milczeniu.Kolejne 30 min spędziłam w objęciach Lou,postanowiłam jednak że ubiorę się i przygotuje chłopakom śniadanie.Brunet został w pokoju a ja ruszyłam w stronę łazienki.Weszłam do kabiny.Po prysznicu wyszłam ubrałam się i zajęłam się włosami.Związałam je w wysoką kitkę po czym wyszłam z toalety a piżamę włożyłam do szuflady.''mój chłopak'' bo tak już go mogę nazywac :) zasnął.Ruszyłam na dół po cichu aby nikogo nie obudzic. Postanowiłam przygotowac im kanapki z nutellą :D.Otworzyłam lodówke i wyjęłam z niej brązowy krem.Dla każdego z chłopaków postanowiłam przygotowac po 3 kanapki.Byłam już przy 5 gdy poczułam ciepły dreszcz i ciężar na moim ramieniu.Spojrzałam w prawo i ujrzałam uśmiechniętego Louisa patrzącego na mnie tymi swoimi pięknymi oczkami.Pocałował mnie w policzek
-kocham cie-wyszeptał mi do ucha
-ja ciebie też
Usłyszeliśmy kroki chłopców.Lou odskoczył ode mnie.
-Dzień dobry :) - powiedziałam z uśmiechem
-Dzień dobry han :D-powiedział Liam .
-śniadanko?-wtrącił Niall
-Oczywiście,czeka na ciebie na stole.
-Rozpieszczasz nas xd
-oj wiem
chłopcy usiedli przy stole a ja ruszyłam w stronę wyjścia.
-a ty gdzie się wybierasz?
-do szpitala.... muszę zobaczyc Harry'ego
po tych słowach zamknęłam za sobą drzwi i ruszyłam do szpitala.Z domu tam miałam jakieś 15 min drogi.Wreszcie dotarłam.Ruszyłam do sali 69.Otworzyłam już próg danej sali.Usiadłam obok nadal nie przytomnego bruneta i zaczęłam szlochac. Siedziałam tam mając nadzieje... wiedząc że wszystko będzie dobrze.Gdy nagle
***
Hehe koniec ;p taaaak chodziło mi oto aby was na maksa zniecierpliwic XD komentujcie :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)